May 07, 2008

Maciek 'Byte' Chojnacki

Na bóle z Ubuntu 8.04

Dla wszystkich, którym coś tam nie działa w nowym Ubuntu: na ubuntuforums.org pojawił się wątek gromadzący wszystkie błędy wraz ze sposobami na ich usunięcie. Być może pomoże.

O, rymnęło mi się.

czytaj dalej...

Hadret

Shot!

Shot! Xfce 4.4.2 @ Debian Sid (Full View) GTK: Nodoka [Edited]; Xfwm: 4dyne [Edited]; Ikony: ALLGREY; Tapeta: The Colour Method; W tle: Conky, IPager, Iceweasel, Thunar, Urxvt i Mirage; W zasobniku: Tracker, Checkgmail, Rhythmbox i Deluge; Minimalism you bitch! Taaak, keep it simple wróciło na moje biurko. Wywalony został AWN, który podzielił los wszystkich Monowych aplikacji w moim systemie (tak, wiem że AWN nie [...]

czytaj dalej...

May 06, 2008

Hadret

Iceweasel 3b5, Xfwm4 i focus

O problemie z automatycznym przydzieleniem focusu do okna i zarazem nie zmienianiem pulpitu, na którym znajduje się użytkownik, już pisałem. Problem w tym, że trik z dodaniem mozilla.widget.raise-on-setfocus nie działa z Iceweaselem w wersji 3 Beta 5. Niezmiernie mnie irytowało, gdy wciskałem link w oknie rozmowy na pulpicie, załóżmy, drugim i Iceweasel radośnie przeskakiwał z [...]

czytaj dalej...

May 05, 2008

Hadret

3 Apps (5)

G Alternatives

G AlternativesNie wiem jak to się dzieje, ale od czasu do czasu coś mi się w systemie aktualizuje. Pamiętam jeszcze jakiś czas temu, kiedy używałem najpopularniejszej dystrybucji Linuksa, nie mogłem zrozumieć jak to możliwe, że mając jeden system, dwie Javy, żadna nie chce mi działać w okienku którejkolwiek z trzech przeglądarek. Wtedy dowiedziałem się o czymś takim dziwnym jak update-alternatives. Po dziś dzień korzystam z tego ustrojstwa (jeśli plus minus się kojarzy, co w systemie mamy zainstalowane i jak to coś prawdopodobnie się nazywa, to wystarcza), przeważnie po zaktualizowaniu Iceweasela, do którejś tam a którejś wersji. Okazuje się jednak, że także na to wynaleziono graficzną nakładkę - “już” (w cudzysłowie albowiem od 2003 roku ;P) nie trzeba pamiętać nazw, tudzież sprawdzać ich w /etc/alternatives, czy gdzie tam to siedzi. Wystarczy zainstalować galternatives. Jak to wygląda, można zobaczyć na screenie obok.
Jako, że nie udało mi się dotrzeć do oficjalnej strony programu, podaję linki do innych źródeł:

Galternatives - GUI for Alternatives Configuration
Galternatives - graphical setup tool for Alternatives Configuration in Ubuntu
Package galternatives

photo-uploader

W zasadzie do uploadowania grafiki wszelakiej używam Flickra lub wbudowanego w WordPress uploadera. Czasami zdarza się jednak, że potrzebuję zamieścić, choćby na chwilę, jakąś małą lub mało znaczącą grafikę, żeby przykładowo coś komuś zilustrować. Wtedy z pomocą przychodzi ImageShack. Bez sensu jednak wchodzić tam, oglądać reklamy, wybierać grafikę, dopiero ją uploadować etc. Tym bardziej bez sensu, kiedy do tej roboty można wykorzystać gotowy program.
Zdaje się czeskiej produkcji skrypt Pythona o wszystko-mówiącej nazwie Photo uploader, załatwia całą sprawę bez bólu i zbędnych ceregieli: 1) Grafika 2) Upload 3) Link. I niczego więcej nie trzeba. O pozostałych wspieranych serwisach oraz szerszych możliwościach można dowiedzieć się na oficjalnej stronie p-u.

Photo uploader

wikipedia2text

Pozostając przy tematyce niewielkich, tekstowych programów/skryptów, szukałem jakiejś prostej przeszukiwarki zasobów Wikipedii. Nie zawsze Iksy są włączone, nie zawsze chce się włączać przeglądarkę internetową tylko po to, żeby sprawdzić jedną prostą informację, czy też wyciągnąć link do interesującego nas artykułu. Tu z pomocą przychodzi wikipedia2text.
Obsługuje jakichś 30 języków (pewnie tyle, ile sama Wikipedia?) w tym, rzecz jasna, nasz rodzimy. Do wyciągania danych korzysta z pierwszej lepszej tekstowej przeglądarki internetowej (np. lynx, elinks, links/links2 etc.).

wikipedia2text

Poprzednie odcinki:

3 Apps (1)
3 Apps (2)
3 Apps (3)
3 Apps (4)

czytaj dalej...

April 30, 2008

Przemysław 'Azrael' Kulczycki

Hackowanie terminala w salonie Playa

Przedwczoraj byłem w Tesco w Tychach (mniejsza o to jak się tam znalazłem), i tam, mając chwilę wolnego czasu, pozwiedzałem ów market i zajrzałem m.in. do znajdującego się tam salonu sieci Play. W owym salonie moją uwagę zwrócił terminal, pod postacią komputera wbudowanego w ścianę, z wystawioną metalową klawiaturą i trackballem. Na tej klawiaturze brakowało przycisków ctrl, alt, ins, del, F1, F2, itd.
Metalowa klawiatura terminala

Na kompie zainstalowany był Windows XP, zaś jego ustawienia na pierwszy rzut oka uniemożliwiały zrobienie czegokolwiek poza obejrzeniem strony Playa. Prawy przycisk myszy był zablokowany, menu Start okrojone do 1 pozycji, menu Internet Explorera okrojone, pasek adresu schowany, a pulpit pusty.
Menu Start terminala

Ale dla chcącego nic trudnego. ;)
Poszperałem w menu IE w poszukiwaniu czegoś przydatnego, i włączyłem pasek boczny z folderami. Dostęp do dysku był w nim ograniczony, folder Mój Komputer był pusty, ale dostępny był folder Moje Dokumenty. W nim był kolejny folder, Moje Obrazy, a w nim kilka obrazków przedstawiających jakieś telefony, i 1 plik rar, który zawierał te pliki spakowane. Nie wiem czy tego rara zostawił administrator tego terminala, czy też można go ściągnąć ze strony Playa. Ważne, że to on był dla mnie furtką. :]
Otworzyłem ten plik rar i moim oczom ukazał się WinRAR. Z jego menu wybrałem pozycję “Odwiedź stronę domową”, i wtedy w IE otworzyła mi się strona WinRARa. Z niej po linkach przeszedłem do strony Far Managera, tam zaś znalazłem linka do grupy dyskusyjnej Fara na Google Groups, a stamtąd już prosto było do Google.
Google pozwalało mi już wejść na dowolną stronę, wystarczyło ją tylko znaleźć. :)
Przeglądanie stron w tak okrojonym IE było bardzo niewygodne, bo za każdym razem jak chciałem odwiedzić nową stronę, to musiałem cofnąć się do Googla. W związku z tym postanowiłem odwiedzić stronę Mozilli i ściągnąć Firefoksa. Firefox bez problemu się ściągnął i zainstalował. Skorzystałem z opcji instalatora “Uruchom przeglądarkę Mozilla Firefox” i już byłem “w domu”.
Firefox uruchomiony na zhakowanym terminalu

Firefox nie posiadał żadnych ograniczeń, więc mogłem dzięki niemu swobodnie przeglądać dowolne strony. Mogłem też dzięki niemu uruchomić windowsowy Wiersz Poleceń (cmd) i uzyskać dostęp do dysku twardego.
cmd odpalony na zhakowanym terminalu

Po prawie godzinie zabawy 1 z pracowników salonu zwrócił uwagę na to co robię i poprosił mnie o zamknięcie wszystkich okien. Wytłumaczyłem mu, że niczego nie popsułem i że komputer dalej będzie działał tak jak wcześniej. Pozamykałem wszystko i opuściłem salon. Ale Firefoksa nie odinstalowałem. :)

Osoby które chciały by powtórzyć mój eksperyment nie muszą jechać aż do Tychów - podobne terminale widziałem na AGH i PWr. I zapewne jest ich więcej w wielu innych miejscach. Happy hacking! :)

czytaj dalej...

April 29, 2008

Costa

Ubuntu 8.04 Hardy Heron i Parallels Desktop 3.0

Ubunciarze mają swoje wielkie święto i cieszą się z wydania nowej wersji swojego systemu operacyjnego. Cieszę się i ja, tym bardziej, że wraz z przesiadką na Leoparda chcę wykroić kilka gigabajtów na twardzielu właśnie dla Ubuntu. MacOSX jest fajny ale to nie jedyny system na ziemi i trzeba wiedzieć, co się u konkurencji dzieje. Bo kto wie, może konkurencja niebawem zaoferuje rozwiązania ciekawsze i dojrzalsze, niż te, z których korzystam aktualnie...

Póki co jednak używam (a tak, czasem używam) Ubuntu korzystając z wirtualizacji. Są zasadniczo dwa programy dla MacOSX, które desktopom taką możliwość oferują: doskonale znany VMware Fusion i mniej znany ale bardzo dobry Parallels Desktop. Jako że tego ostatniego ostatnio nabyłem za grosze przy okazji kupna bundla z kilkoma aplikacjami dla OSX, w instalację i wstępne kombinowanie z Ubuntu 8.04 Hardy Heron bawiłem się właśnie na nim.

Ubuntu instaluje się banalnie (na szybkiego można podejrzeć nieco niżej) a system nie czyni żadnych wstrętów względem wirtualnego środowiska pracy. No, może prócz jednego ale wrednego, o czym nieco dalej. Całość procesu zajmuje kilkanaście dosłownie minut a w efekcie otrzymuje się coś śmigającego całkiem szparko nawet na moim mini, z dźwiękiem co się zowie, internetem od ręki i ze wspomnianym upierdliwym ALE.


Your browser doesn't support JavaScript or you have disabled JavaScript.

kilka screenów ilustrujących proces instalacji

Ciąg dalszy "Ubuntu 8.04 Hardy Heron i Parallels Desktop 3.0"

czytaj dalej...

Tomasz Dominikowski

Cisza na blogu, burzy nie będzie.

Łatwo zauważyć, że ostatni wpis na tym blogu (oprócz opublikowania nowego wydania remiksu przed momentem) umieściłem na początku lutego. Myślę, że należy się Wam kilka informacji ze świata tłumaczeń GNOME, Ubuntu oraz drobne notatki ode mnie. Jeden dłuższy wpis ma zastąpić kilka miesięcy ciszy. Nieźle nie?

Otóż udało mi się przede wszystkim dokoptować do zespołu tłumaczy GNOME nowego członka - Piotra Zaryka. Piotr nie był całkowicie zielony w tej materii, ale potrzeba było trochę czasu, zanim załapał o co w tym wszystkim chodzi. Niezliczone godziny sprawdzania jego tłumaczeń, wyjaśniania popełnianych błędów i odpowiedzi na dziesiątki pytań opłaciły się. Obecnie Piotr jest na stażu w Aviary.pl i aktywnie udziela się przy kształtowaniu wytycznych tłumaczeń GNOME.

Ja także byłem na stażu w Aviary (6 miesięcy). Stałem się niedawno pełnoprawnym członkiem zespołu. Niczego to właściwie nie zmienia, ale miło zobaczyć swoje nazwisko na liście.

Przygotowanie tłumaczenia GNOME 2.22 poszło (z nowymi siłami) całkiem nieźle. Nad wydaniem pracowały głównie 4 osoby:

  • Wadim Dziedzic
  • Tomasz Dominikowski
  • Artur Flinta
  • Piotr Zaryk

Dostaliśmy pomoc z Aviary.pl w postaci tłumaczenia Brasero (które co prawda jest w gnome-extras, ale zależało nam na nim, bo domyślnie jest w Ubuntu) autorstwa Tomasza Sałacińskiego i Zbigniewa Branieckiego. Współpracowaliśmy także z Piorem Drągiem, tłumaczem Fedory, który zajmuje się m.in. gnome-packagekit oraz system-config-printer. Piotr Drąg otrzymał szybkie szkolenie dotyczące nowych wytycznych, dzięki czemu teraz tłumaczenia są spójne (system-config-printer to część Ubuntu jak i Fedory). Stan tłumaczeń głównych pakietów można obejrzeć na stronie projektu GNOME.

Jeśli chodzi o Ubuntu to stały zespół kilku osób postarał się jak mógł i tłumaczenie 8.04 jest przyzwoite. Jak zwykle wymagało to wielu interwencji u deweloperów, gdyż panował lekki bałagan i niektóre ważne aplikacje miały przeterminowane tłumaczenia. Wynikało to z problemów z infrastrukturą, na szczęście większość z nich została poprawiona (na ostatnią chwilę, ale zawsze). Podesłałem na Launchpad kilka łatek, dzięki czemu pozycje w menu takich aplikacji jak Firefox, MPlayer czy WINE są po polsku.

Przy okazji chciałbym przeprosić wszystkich, że przez ostatnie 5(?) wydań Ubuntu pozycja "Zakończ..." miała cztery, a nie trzy kropki. To mój bardzo stary błąd, który wreszcie wyłapałem. Przy okazji dodałem skróty klawiszowe do menu wylogowywania, dzięki czemu można wszystkie działania wywołać za pomocą klawiatury (to też strasznie stare przeoczenie).

Jak nas kiedyś spotkacie to postawcie nam piwo.

Z ogłoszeń drobnych mogę jeszcze wspomnieć, że wreszcie zmieniłem laptopa na coś przyzwoitego (Compal FL90+ PM2 z C2D 2.2GHz, 250GB HDD, 4GB RAM), dzięki czemu korzystanie z Ubuntu stało się przyjemne. Polecam, zwłaszcza, że GNU/Linux na nim nie narzeka. Niestety, przenośny to on jest tylko w teorii, dlatego zbieram na eeePC 900 :]

Nie przestałem się też interesować telefonią komórkową i Bluetooth. Zmieniłem telefon na Nokię E51. E61 to był dobry telefon, naprawdę... ale duży był. Naprawdę duży. Za duży. Uwierzcie mi.

Szkoda tylko, że nie da się wysłać pojedynczego pliku przez Bluetooth na komputer z Ubuntu (przynajmniej z telefonów Nokii). Deweloperzy na ostatnią chwilę zaktualizowali stos bluez i coś się spaprało. Próbowałem to naprawić we własnym zakresie, ale po wielu próbach zrezygnowałem. Wyciągam kartę i wkładam do czytnika albo przeglądam pliki przez Bluetooth komputerem, to na szczęście działa. Wysyłanie z komputera pojedynczego pliku też działa (do ostatniej chwili było to zepsute). Dobre i to.

czytaj dalej...

Ubuntu 8.04 Desktop Remix TomaszD V1

Informacje o wydaniu (UTF8).

HTTP Vectranet
FTP Vectranet
HTTP BRAMA

HTTP i FTP dzięki uprzejmości Vectranet oraz Laboratorium BRAMA.

Dotychczasowy przychód z prac nad remiksem: 30zł.

czytaj dalej...

April 25, 2008

Maciek 'Byte' Chojnacki

Premiera była wczoraj, wiem

Wierni czytelnicy pamiętają zapewne ten okres w życiu bloga, kiedy składał się on właściwie z samych doniesień z frontu działań prowadzonych przez Canonical i społeczność. Dziś - jak widać - o Ubuntu u mnie niewiele można poczytać, a to z tego prostego powodu, że:

  1. o premierze nowych wersji dystrybucji donosi nawet serwis sponsorowany przez polski Microsoft, a bieżące wydarzenia o niebo szybciej omawiają inne blogi;
  2. system po prostu działa, więc nie mogę opisywać swoich przeżyć związanych z łataniem tego czy owego. Nie tak często jak kiedyś.

Zdarzają się jednak chwile, kiedy wypada wspomnieć o tak ważnych wydarzeniach, jak wydanie kolejnej edycji, choćby z jednodniowym poślizgiem i chociażby z wdzięczności dla ludzi odpowiedzialnych za oprogramowanie napędzającego mojego laptopa.

Plakat

Dzięki, panowie.

PS Autorem „plakatu” jest jabzbiz.

czytaj dalej...

Dariusz 'Dhor' Duma

Kamień milowy w terapii

Nic tak nie cieszy, jak sukcesywne rozwijanie cholernie dobrego kawałka programu. Właśnie na serwery wrzucono RawTherapee 2.4m1 Milestone i po raz kolejny nie jest to tylko zmiana numeracji z niewielką zmianą funkcjonalności programu. Tym razem wersja zawiera: - pełną obsługę danych EXIF - zapisywanie do wynikowego obrazu, modyfikacja, poprawianie, dodawanie tagów, - obsługa tagów IPTC, - nowa metoda odzyskiwania [...]

czytaj dalej...

April 24, 2008

Dariusz 'Dhor' Duma

8.04 na głowę

Tak, to nowa promocja - 8.04 dla każdego. Oczywiście do pobrania z sieci, np. stąd: http://pl.releases.ubuntu.com/releases/8.04/ubuntu-8.04-desktop-i386.iso, lub poprzez Torrenty: http://pl.releases.ubuntu.com/releases/8.04/ubuntu-8.04-desktop-i386.iso.torrent. I tak oto nieoficjalnie Ubuntu 8.04 Hardy Heron pojawił się na oficjalnych serwerach firmy Canonical. Bo w tym momencie na głównej stronie ubuntu.com wciąż jeszcze istnieje dopisek ‘coming soon’. Ale wiadomo, Polak potrafi i nie nabiera [...]

czytaj dalej...

April 20, 2008

Hadret

Shot!

20080420 - Shot! (by Hadret)
Shot! Xfce 4.4.2 & AWN @ Debian Sid
(Full View)

GTK: Clearlooks-Colors [Edited];
Xfwm: GAIA [Edited];
Ikony: ALLGREY;
Tapeta: Segredos;
W tle: NowPlaying (Screenlets), Conky, IPager, Iceweasel, Thunar, Urxvt i Mirage;
W zasobniku: CheckGmail, Rhythmbox, Deluge, Gajim i Deskbar-Applet;

Z istotniejszych zmian, wyleciał Tomboy (na jego miejsce zainstalowałem sobie lokalnie PmWiki, które rsyncuję (via SSH) z takim samym Wiki postawionym na serwerze - świetna sprawa) a wraz z nim całe Mono (przy okazji polecam artykuł Mono, Linux i patenty popełniony na wortalu jakilinux.org).
Jak też ze screenu wynika, przestawiłem się na Iceweasela 3 Beta 5. Hula bardzo zgrabnie, większość wymaganych przeze mnie wtyczek działa, jedyne czego mi brak, to nie przerzucania focusu na inny pulpit w momencie kliknięcia linku w jakiejś aplikacji (niestety, sztuczka z autofocusem nie działa :/).
Poza tym, porzucony został silnik Nodoka i wróciłem na stare, dobre i szybkie (sami sobie zobaczcie) Clearlooks. Reszta bez rewolucji (:

czytaj dalej...

April 19, 2008

Costa

Kolejne graffitowe tapetki do wzięcia

Jak tak dalej pójdzie to jakiś graffitowy cykl se tu na blogu zrobię :). Zaczęło się od ładnej tapetki zrobionej z fotki takiej jednej sympatycznej wrzuty (zobacz tapetę). Dziś przy okazji tagowania i ogólnego dbania o swoją kolekcję fotek dopadły mnie kolejne grafitowe klimaty. Tom razom trzy. Może się komuś na coś przydadzą. Za każdym razem pliki PNG, bardzo ciężkie, z bitmapami w rozdzielczości 1920 x 1200. Fajną toto daje na desktopie fakturkę :). Wszelkie copyrighty należą się twórcom owych graffiti. Ja je tylko sfotografowałem...

Tapeta z graffiti - kliknij by pobrać (6,32 MB)
Tapeta z graffiti - kliknij by pobrać (6,47 MB)
Tapeta z graffiti - kliknij by pobrać (6,47 MB)

czytaj dalej...

Piotr 'uel' Olton

Creamy 1.2 | GTK2.x theme

A co tu dużo będe pisał, sami zobaczcie i oceńcie:
http://www.gnome-look.org/content/show.php/Creamy?content=69315

czytaj dalej...

April 14, 2008

Hadret

Krótko i na temat (7)

Wystartował nowy, póki co, jednoosobowy projekt gBlip, napisany w Pythonie z użyciem biblioteki PyGTK (dzięki czemu pięknie integruje się ze środowiskami graficznymi GTK, jak GNOME czy Xfce). Ma stać się w pełni funkcjonalnym klientem Blipa. Póki co, jego stadium rozwoju trzeba określić jako larwalne, choć już w pewnym zakresie - używalne. Każdy potrafiący programować może dorzucić swoje 12 groszy.

gBlip
Tak gBlip wygląda (:

Od siebie dorzucę tylko, że, jeśli dobrze wydedukowałem, gBlip wspiera tak Pythona w wersji 2.4 jak i 2.5. Przynajmniej póki co (:

Linki:
Blog Baygera, autora programu
Oficjalna strona programu
Strona projektu BlipPy na SourceForge

czytaj dalej...

April 06, 2008

Wit Wiliński

Wiosna wreszcie nadchodzi... dowód

Chodząc dziś po lesie trafiłem na dowód, że jest już wiosna, a zima powinna na dobre dać spokój.
Oto i on (zdjęcie niestety słabej jakości, pod ręką był tylko telefon...)


Tak tak, to Sasanka. Dużo Słońca, a mrozów koniec :)

czytaj dalej...

March 30, 2008

Wit Wiliński

Raw Therapee 2.3 - ciekawostka

Już jakiś czas temu światło dzienne ujrzała nowa wersja programu do konwersji ("wywoływania") zdjęć w formacie RAW - RawTherapee 2.3.
O samych zaletach robienia zdjęć w RAW nie będe tu pisał, wspomnieć chciałem o pewnej nowości, jaka pojawiła się w nowej wersji.
Chodzi mianowicie o automatyczne kadrowanie zdjęć przy ich obrocie. Koniec ze żmudnym kadrowaniem zdjęcia po jego obróceniu! Raw Therapee sam wykadruje je tak, by pozostała jak największa powierzchnia, zachowując jednocześnie pierwotne proporcje boków.

Wybawienie, szczególnie, że często zdarza mi się "pstryknąć" zdjęcie, które od poziomu/pionu co nieco odstaje ;)

Panowie, Panie - próbujcie! Dodam, że program jest bezpłatny (ale nie Open Source) i działa na platformach Linux i Win32

czytaj dalej...

Costa

Adobe Photoshop Express - ciotkies, to coś dla Was!

Moje ciotki mają jeden zasadniczy problem: są straszne lewizny jeśli o nowe technologie chodzi i mimo wkuwania, ćwiczenia, chodzenia na kursy i w ogóle robienia czegoś konstruktywnego w tym temacie - jakoś nie przychodzi im na myśl, że rodzinne fotki w większej ilości można zamiast wysyłać mailem, który nie jest do tego celu stworzony, po prostu wrzucić na ten przykład na stronę serwisu, który takimi rzeczami jak pokazywanie i trzymanie fotek się zajmuje. Jest ich bardzo wiele i wszystkie ale to absolutnie wszystkie NIE SĄ dla moich ciotek (a tym bardziej mojej staruszki) stworzone. Główny problem: sposób wrzucania fotek do serwisu. Co prawda nie wiem co oferuje Flickr i sto innych serwisów ale zazwyczaj sensowne rozwiązanie tego problemu oznaczało potrzebę instalacji oprogramowania od danego serwisu lub innych wynalazków średnio zrozumiałych i przysiadalnych dla pań conieco starszych ode mnie ;).

Adobe Photoshop Express może być całkiem fajną ofertą dla takich średnio kumatych osobników. Oferuje bowiem wszystko, co komuś nie mającemu wielkich wymagań może być w fotkowym temacie potrzebne do szczęścia. I - co najważniejsze - wszystko to on-line, za pomocą tylko przeglądarki i niczego więcej. A co jeszcze ważniejsze, wrzucanie fotek na stronę to po prostu bajka i sam miód. Ale w ofercie jest nieco więcej i po godzince dosłownie zabawy z APE widzę, że dla cioteczek może to być całkiem fajne rozwiązanie problemu podrzucania nam większej ilości zdjęć. Zaś coś, co zupełnie mnie rozwaliło to (nareszcie!) wykorzystanie googlowego API dla PicasaWeb do czegoś więcej, niż automacik do wrzucania fotek. Zasoby PicasaWeb są bowiem dostępne od ręki i można sobie fotki z serwisu Google ściągać, edytować i w ogóle. A wszystko to w interfejsie nieco bardziej sensownym, niż paskuda od wielkiego G. Tak to się prezentuje w praktyce:

Adobe Photoshop Express - screen 01

Ciąg dalszy "Adobe Photoshop Express - ciotkies, to coś dla Was!"

czytaj dalej...

March 29, 2008

Maciek 'Byte' Chojnacki

Linux, co się kulom nie kłaniał

Koniec, proszę ja Was. Konkurs p0wn2own uważam za zakończony - a zwycięzcą jest Linux, reprezentowany przez Ubuntu. Trzeciego dnia, kiedy zasady konkursu pozwalały na instalowanie popularnych aplikacji firm trzecich(znaczenie tego słowa definiowali organizatorzy) poległa Vista. Śmiertelny cios Microsoft zawdzięcza wypiekowi firmy Adobe - Flashowi. Shane Macaulay wykorzystał nieznaną do tej pory lukę i za jej pomocą dobrał się do systemu. W ten właśnie sposób na placu boju zostało Sony Vaio z Ubuntu 7.10 na pokładzie.

Ciekaw jestem jednego - czy linuksowa wersja Flasha jest odporna na ten atak, czy tylko atakujący Ubuntu nie zdołali wykryć czułego jej punktu? Tego się nie dowiemy, bo informacje o odkrytych lukach przekazywane są bezpośrednio producentom oprogramowania i otaczane ścisłą tajemnicą. Ujawnione zostaną dopiero po wydaniu odpowiedniej łatki.

Wnioski wynikające z konkursu są jednak, uważam, optymistyczne. Żaden z trzech najpopularniejszych systemów nie dał się sforsować jeżeli użytkownik nie podejmował żadnych głupich akcji, OS X padł dopiero na „zdradzieckim linku”, którym nakarmiono Safari. Windows poległ na zewnętrznej aplikacji, Ubuntu dotrwało do końca, choć nie wiadomo, czy nie dotyczy go ta sama luka. Nie jest źle.

Pozostaje wielkie pytanie: czy wyniki tak naprawdę mówią coś istotnego o bezpieczeństwie poszczególnych systemów? Nie jestem pewien. Najwyższa nagroda wynosiła niecałe 25 000 dolarów - obawiam się, że to niewiele w porównaniu z pieniędzmi, które można wziąć na czarnym rynku za opierający się na nieznanej luce exploit. Desktopy są w tej dobrej sytuacji, że jest ich cała masa, więc każdy skuteczny atak powoduje łatwe do zauważenia, masowe infekcje, poza tym opiera się on najczęściej na wykorzystaniu naiwności niedoświadczonego użytkownika. Dużo bardziej lukratywny jest rynek serwerowy.

Przed producentami systemów staje więc łatwe do wykoncypowania zadanie - edukować, edukować, jeszcze raz edukować. Tak konstruować zabezpieczenia, żeby zapewniały bezpieczeństwo danych nawet za cenę ograniczenia swobody działań użytkownika. Jeżeli tak na to spojrzeć, to wyniki pown2own zaskakująco dobrze pokrywają się z obecnym podejściem do tych zagadnień na poszczególnych platformach: OS X stosuje zasadę „użytkownik ma się nie męczyć” (i poległ pierwszy, na własnym oprogramowaniu) a Windows, poprzez UAC, staje się potwornie upierdliwy (ale zdołał się - jako system - obronić).

Na co dzień korzystam ze wszystkich trzech środowisk i muszę przyznać, że obecnie najlepiej i najrozsądniej bezpieczeństwo systemu rozwiązane jest w Linuksie, który po prostu nie idzie na żadne w tym względzie poważne kompromisy i który od początku wymusza na użytkowniku zasady bezpiecznego korzystania z systemu, najlepiej również rozwiązuje problem separacji przywilejów. Historia przyznaje mu rację: wyizolowane profile użytkownika i mechanizmy w rodzaju sudo znajdują się obecnie również u jego konkurentów, nie są jednak moim zdaniem tak dopracowane.

To co, do kolejnego konkursu, już za rok?

czytaj dalej...

March 28, 2008

Dariusz 'Dhor' Duma

Najszybsze GTK2 na świecie

Od dłuższego czasu nie dawało mi to spokoju. A konkretnie - jaki jest najsprawniejszy silnik rysujący elementy (widgets) GTK2. Codzienna praktyka i optymalizacja wirtualnego miejsca pracy (rozrywki/nic nie robienia), dowiodła, że… Nie ma to jak tryb tekstowy i konsola. Jednak chęć zaimponowania innym powoduje, że owszem, używam, nawet często, wręcz non-stop, trybu graficznego. I tu wracamy do [...]

czytaj dalej...

Hadret

GTD + Linux = ?

GTD to temat rzeka i nawet na moim blogu przewinął się kilka razy (dorobił się też swojego tagu). Od wpisu “Krótko i na temat (6)” tajemnicą nie jest jakich, plus minus, narzędzi do “realizacji zadań” używam. Twitter (miejmy nadzieję, że uda się go zastąpić Blipem) do komunikacji z RTM + jego integracja z Gcalem i Gmailem + obsługa tego wszystkiego via AWN, GNOME-Do, Deskbar-Applet etc. Tak, o tym też będzie, a i tak jest to tylko krótki opis paru narzędzi, których sam używam. Może znajdą się ludzie (w tym harnir ;>), którzy u siebie na blogach opiszą, w jaki sposób oni sobie radzą. Byłoby miło, prawda? Do rzeczy.

Avant Window Navigator

Integracja RTM z Gcalem, Gmailem i Twitterem żadną tajemnicą nie jest - wystarczy odwiedzić podane strony. Problem pojawia się w momencie, kiedy aplikacje internetowe chciałoby się zintegrować ze swoim biurkiem. W Shocie! (44) nawiązałem do AWN. Proces jego instalacji w Debianie opisałem tutaj, choć od tego czasu troszkę się to uprościło - za sprawą wylądowania AWN w oficjalnych repozytoriach. W tej chwili instalacja sprowadza się do jednego polecenia:

# aptitude install avant-window-navigator

Samo AWN jednakże wielu możliwości nie daje, przynajmniej jeśli mowa o integrowaniu go z internetowymi aplikacjami. Tutaj na pomoc, po raz kolejny, przychodzi repozytorium Mentors:

# cp /etc/apt/sources.list /etc/apt/sources.list.old
# echo deb-src http://mentors.debian.net/debian unstable main contrib non-free >> /etc/apt/sources.list
# apt-get build-dep awn-extras-applets
~ apt-get source -b awn-extras-applets
# dpkg -i *deb

W przypadku, gdyby wtyczki nie chciały hulać jak należy (u mnie tak było), pozostaje standardowa instalacja, jak to zostało opisane tutaj.
Aplet Clock/Calendar zapewnia prostą integrację z Google Calendar - prostą, gdyż ograniczoną do wyświetlania już dodanych informacji.

AWN + Google Calendar
Zrzut 1. AWN + Google Calendar

AWN + Google Calendar
Zrzut 2. AWN + Google Calendar

AWN + Google Calendar
Zrzut 3. AWN + Google Calendar

Oczywistym brakiem jest niemożność szybkiego dodania nowych informacji. Tę lukę można wypełnić konsolowym programem gcalcli - niewygodne o tyle, że wymaga dodatkowej aplikacji do integracji (tu gcalcli traktuję jako uzupełnienie do apletu w AWN), świetne o tyle, że jakiś terminal zawsze ma się pod ręką otwarty (:

GCalCli
Zrzut 4. GCalCli i aplet Clock/Calendar

Następnym (i ostatnim opisywanym przeze mnie) apletem jest rzecz jasna AWN Applet dla Remember The Milk. Działanie apletu jest bardzo proste - osadza widget RTM dla iGoogle w okienku AWN.

AWN + Remember The Milk
Zrzut 5. AWN + Remember The Milk

AWN + Remember The Milk
Zrzut 6. AWN + Remember The Milk

AWN + Remember The Milk
Zrzut 7. AWN + Remember The Milk

Instalacja apletu ogranicza się do pobrania go i zainstalowania z użyciem AWN Managera.

GNOME Do

W repozytoriach do znalezienia są co najmniej dwa programy obsługujące Twittera - w obie strony. Mimo wszystko, używam go niemal wyłącznie do komunikacji z RTM, więc kolejna aplikacja uruchomiona w tray’u wydała mi się zbędna. Tu z pomocą, opisywane przeze mnie przy innej okazji, przybywa GNOME Do, które, poza wieloma innymi, idealnie spełnia zadanie uaktualniania statusu na Twitterze. Jedyne czego potrzeba, to tej wtyczki. Proces instalacji jest bajecznie prosty:

  1. Pobrać wtyczkę;
  2. Rozpakować;
  3. Wrzucić Twitter.dll do katalogu ~/.local/share/gnome-do/plugins;
  4. Zrestartować GNOME Do;
  5. Dodać testową notkę do Twittera;
  6. Ustawić nazwę użytkownika i hasło via gconf-editor;
  7. Zrestartować GNOME Do.

GNOME Do + Twitter
Zrzut 1. GNOME Do + Twitter

GNOME Do + Twitter
Zrzut 2. GNOME Do + Twitter

Nie każdy jednak lubi/używa Twittera i nie zawsze chce się używać aplikacji pośredniej (wysyłanie informacji na serwer Twittera, skąd informacja transportowana jest dalej na następny serwer itd.). Tu sprawę załatwić może dość świeży projekt będący w fazie intensywnego rozwoju, o wdzięcznej nazwie Tasque. Wspomniałem o nim przy okazji serii 3 Apps, dla mnie wciąż aktualnym faktem jest niemożność zintegrowania tej aplikacji z RTM. Napisałem o nim jednakże w kontekście GNOME Do nie przez przypadek. Jak łatwo można się domyślić, powstała wtyczka dla ów programu, integrująca go z Tasque. Nie miałem okazji przetestować jej w działaniu, ale ze zrzutu ekranu i opisu wnoszę, że ma wszystko czego potrzeba do pełni szczęścia. Mam nadzieję, że już niedługo uda mi się zintegrować Tasque z RTM i obsługiwać go poprzez GNOME Do (:
Pozwolę sobie jeszcze uzupełnić wpis, do którego odniosłem się wcześniej (GNOME Do w Debianie). Aktualnie jest możliwa również instalacja dodatków z repozytoriów. Wystarczy wydać polecenia:

# apt-get build-dep gnome-do
~ apt-get source -b do-plugins
# dpkg -i *deb

Deskbar-Applet

Czym Deskbar-Applet jest i mniej więcej do czego służy, zakładam że każdy wie. Sam używam go głównie (jeśli jedynie nie jest tu bardziej pasującym stwierdzeniem) jako front-endu dla Trackera i czasem “przeszukiwacza” moich delicji oraz wyszukiwania w Google (sporadycznie).

Deskbar-Applet
Zrzut 1. Deskbar-Applet

Warto nadmienić, że możliwości Deskbara mogą być rozszerzane przez różnego rodzaju wtyczki. Dwie z nich wydają się być najbardziej interesujące ze względu na pełnione przez nie funkcję. Pierwsza nazywa się Wayd której zadaniem jest komunikacja z serwisami mikro-blogowymi - w tym, rzecz jasna, z Twitterem. Można w ten sposób aktualizować swój status w tym serwisie, przy okazji zarządzając RTM. Druga nazywa się Remember The Milk i tu już chyba niczego wyjaśniać dodatkowo nie trzeba?
Instalacja rozszerzeń jest prosta - rozpakować (jeśli jest taka potrzeba), wrzucić do katalogu ~/.gnome2/deskbar-applet/modules-2.20-compatible/ i to wszystko (:
Zaznaczam tylko, że żadnej z tych dwojga nie udało mi się przekonać do współpracy - myślę, że może wynikać to z “nieodpowiednich” wersji bibliotek pythona.

Deskbar-Applet
Zrzut 2. Deskbar-Applet

Inne zabawki

Przy takim opisie nie sposób chociaż nie wspomnieć o projekcie Mozilli Prism. Uruchamianie takich stron jak Gmail, Google Calendar czy RTM bezpośrednio z pulpitu to z całą pewnością wielka wygoda. Nie będę się tutaj dalej rozwodził, bo zrobił to już kto inny: o Mozilli Prism na bytowisku i Mozilla Prism w Ubuntu Hardy Heron również na bytowisku.
Jeśli dalej mowa o zarządzaniu czasem i tego typu sprawach, warto pamiętać o projekcie opartym o twory Mozilli (w tym wypadku konkretnie chodzi o Thunderbirda i Sunbirda) noszącym nazwę Spicebird. Na jego temat też wiele nie napiszę, bo raz, że go nie używałem, dwa zrobił to już Opi we wpisie “Spicebird …”.
Na koniec zostawiłem program, którego sam nie używałem i którego opisu, przynajmniej w języku polskim, w Internecie nie znalazłem. Mowa o Conduit, aplikacji synchronizującej wszystko, co możliwe ze wszystkim, co możliwe. Po więcej i bardziej skonkretyzowanych informacji, odsyłam na oficjalną stronę Conduit (:

Podsumowanie

Jak widać, z GTD w Linuksie nie jest źle, a przecież ja opisałem głównie projekty świeże, w dodatku z nastawieniem na używanie takich serwisów jak Twitter, RTM czy Google Calendar. Nie zająknąłem się chociażby o Tomboy’u, który w najnowszej wersji świetnie wspiera synchronizację z plikami lokalnymi czy wirtualnymi i tak dalej. Jest tego znacznie, znacznie więcej i mam nadzieję, że ktoś jeszcze podejmie temat. Najlepiej od zupełnie innej strony. Wszelkie uwagi i sugestie będą mile widziane (:

czytaj dalej...

March 27, 2008

Maciek 'Byte' Chojnacki

pwn2own - jest pierwszy zwycięzca

Słyszeliście, prawda? Słyszeliście o pwn2own? To konkurs, w którym można wygrać laptopa, pod warunkiem, że złamie się zabezpieczenia systemu na nim pracującego (wyposażonego we wszelkie dostepne patche), co więcej - to przełamanie zabezpieczeń musi być wynikiem wykorzystania do tej pory nieznanej luki. W zeszłym roku można było wygrać Macbooka, w tym do wzięcia są trzy laptopy: Macbook Air, Sony VAIO VGN-TZ37CN (Ubuntu 7.10) oraz Fujitsu U810 z Vistą Ultimate SP1.

Konkurs ma trwać trzy dni, zaczął się wczoraj. Dziś, dziesięć minut po rozpoczęciu jego drugiej doby padł pierwszy z systemów - OS X. Charlie Miller, Jake Honoroff oraz Mark Daniel złamali go, otwierając sobie drogę do wygranej przez przeglądarkę Apple - Safari.

Na placu boju pozostały Ubuntu i Vista. Trzymajcie kciuki - każdy za swojego faworyta.

czytaj dalej...

Mozilla Prism w Ubuntu Hardy Heron

Tom Dryer donosi, że repozytoria nowej wersji Ubuntu zawierają „aplikacje” korzystające z technologii Mozilla Prism, w związku z czym instalacja wybranego programu ogranicza się do wykonania sudo apt-get install i dodania dowolnego z poniższych:

  • prism-facebook
  • prism-google-analytics
  • prism-google-calendar
  • prism-google-docs
  • prism-google-groups
  • prism-google-mail
  • prism-google-reader
  • prism-google-talk
  • prism-twitter

Oto przykład: Google Docs w ślicznym, skromnym okienku.

Prism w akcji

czytaj dalej...

Piotr 'uel' Olton

Konfiguracja MPD pod kątem Sonaty

Sonata

Nigdy nie zastanawiało mnie w sumie (pewnie nie zwracałem na to uwagi) dlaczego Sonatowy głośniczek nie działa tj. cały czas jest wyciszony bez względu na to na jakim poziomie głośności znajduję się głośniczek panelowy. Jakoś rok z tym przeżyłem po czym zaczęło mnie to trochę denerwować.

Oho... trzeba coś z tym zrobić i to zaraz - rzekł poruszony uel. ;)

Pierwsza myśl jaka przeszła mi przez głowę była taka, że skoro Sonata to klient MPD, trzeba zająć się plikiem konfiguracyjnym MPD ( jest nim /etc/mpd.conf).

Wyedytujmy więc go:

sudo gedit /etc/mpd.conf

W pliku odszukać musimy poniższe sekcje (w moim przypadku dla alsy) i je odkomentować (usunąć # z początku każdej linii):

#audio_output {
# type "alsa"
# name "My ALSA Device"
# device "hw:0,0" # optional
# format "44100:16:2" # optional
#}

oraz

#mixer_type "alsa"
#mixer_device "default"
#mixer_control "Front"

Słowo Front zostało pogrubione dlatego, że może się różnić, żeby sprawdzić co mamy domyślnie ustawione wystarczy wejść w preferencje (w prawokliku) głośniczka na panelu.

Po tym zabiegu i restarcie MPD i Sonaty, oba głosniczki powinny doskonale kooperować. I o to chodzi! ;)

czytaj dalej...

Hadret

3 Apps (4)

gPodder

gPodder

W pierwszym odcinku 3 Apps napisałem o Miro, który jest swoistym kombajnem multimedialnym, który przy okazji integruje się z sieciowymi serwisami, między innymi z YouTube czy Google Video. W praktyce okazało się jednak, że taki wielki, wszystkomogący program jest mi całkowicie zbędny i przydałoby się coś prostego do obsługi podcastów. Tu z pomocą przybywa gPodder. Prosty nie jest równoznaczne z pozbawiony funkcjonalności - wprost przeciwnie. gPodder idealnie wypełnia zadanie, do którego został stworzony, oferuje spore możliwości konfiguracyjne oraz oferuje wsparcie dla iPodów i innych mobilnych odtwarzaczy mp3. Po znacznie więcej informacji odsyłam na stronę programu.

gPodder

Tasque

Tasque

Tasque to prosta aplikacja napisana do zarządzania zadaniami. Zadaniami w sensie nie procesami uruchomionymi w danym systemie, a zadaniami do wykonania w danym dniu, w rzeczywistości. Jasne? Jasne. Co jest niezwykłego w Tasque oprócz tego, że jest to stosunkowo świeży projekt, jeszcze pozbawiony wersji stabilnej? Dla mnie, de facto aspekt najistotniejszy, to integracja z serwisem Remember The Milk. Osobiście nie udało mi się przekonać programu do współpracy (wysypywał się w momencie próby zintegrowania go z RTM), ale będę się bacznie przyglądał jego rozwojowi.

Tasque

gcalcli

gcalcli to niewielka, konsolowa aplikacja napisana w Pythonie umożliwiająca dostęp do Google Kalendarza. W prosty i względnie szybki sposób możesz dostać się do swojego rozkładu zajęć (z danego dnia, tygodnia, m-ca), możesz przeszukiwać zapisane wydarzenia i dodawać nowe. gcalcli umożliwia również włączanie dowolnie wybranej aplikacji służącej jako przypomnienie o jakimś zdarzeniu. Z grubsza to wszystko - gcalcli to typowa aplikacja po prostu dobrze spełniająca funkcję, do jakiej została stworzona (:

gcalcli

Mała zapowiedź: o dwóch ostatnich aplikacjach w najbliższym czasie pojawi się więcej informacji (:

Poprzednie odcinki:

3 Apps (1)
3 Apps (2)
3 Apps (3)

czytaj dalej...

March 25, 2008

Hadret

Co w trawie piszczy? (7)

W poprzednim wpisie wspomniałem o wypuszczeniu Firefoksa 3 beta 4. Jakiś czas przymierzałem się do przesiadki, korzystałem ze Swiftweasela, ale ostatecznie doczekałem się Iceweasela 3 beta 4 w repozytoriach Debiana. Jak na razie w experimentalu. Hula bardzo przyzwoicie.

Parę dni wstecz pojawiła się wersja 0.5rc2 Songbirda. Nie mam pojęcia, czy to tylko u mnie tak jest, ale Songibrd wciąż jest strasznie oporny i zasobożerny (przez co użytkuje się go wyjątkowo niewygodnie).
Pozostając w temacie programów muzycznych, w repozytoriach unstable wylądowała najnowsza wersja Rhythmboksa oznaczona numerkiem 0.11.5. O zmianach względem wersji poprzednich można poczytać tutaj. Używam na co dzień i bardzo sobie chwalę.
Przetestowałem też Banshee 1.0 Alpha 1 (0.98.1) (dostępne w experimental) - bardzo przyspieszyło od ostatniej wersji z którą miałem do czynienia. Zmieniono też interfejs w kilku miejscach i to zdecydowanie na korzyść. Z uwagą będę obserwował dalsze prace na stabilną jedynką.

Przy okazji wpisu “Hej! Co słychać? ;) (13)” napisałem o projekcie, jaki szykowany jest do stworzenia. Jakby na potwierdzenie zawartych tam zdań, odsyłam do notki pożegnalnej u Rafała.

Odczekałem jakiś czas, ale wynika z tego, że agreguję serwisy, które nie zająknęły się o tym słowem. A mowa o iPKO. Co to takiego? Stare PKO Inteligo (nie mylić z Inteligo) z nowym logo, nazwą i po faceliftingu. Więcej o zmianach do poczytania na PKO Inteligo zmieniło się w iPKO. Ten wpis nie był (niestety) sponsorowany - i tak korzystam z mBanku (:

czytaj dalej...

March 24, 2008

GuessWhy

Karta TV w Ubuntu

Jakiś czas temu zakupiłem sobie tuner TV AverMedia AverTV Studio 303.. Wydawało się, że trochę będę musiał z nim powalczyć, ale jak się okazało wystarczyło raptem kilka minut, aby doprowadzić go do używalności.

Jako, że dość często można się spotkać pytania odnośnie tego typu sprzętu postaram się w kilku słowach opisać sposób konfiguracji takiego urządzenia.

Na początek warto pewnie napisać, że urządzenie to jest zbudowane w oparciu o chipset Conexant CX23880, więc teoretycznie opis powinien zadziałać również przy innych kartach z tym układem.

guesswhy@alquamos:~$ lspci | grep video
00:09.0 Multimedia video controller: Conexant CX23880/1/2/3 PCI Video and Audio Decoder (rev 05)

Pierwszą rzeczą, którą musimy się zająć to porządek w modułach jądra. Ja to załatwiam takim mini skryptym:

#!/bin/bash

rmmod tuner
rmmod cx8800
rmmod cx88xx
modprobe videodev
modprobe cx88xx card=6
modprobe cx8800

Ja ten skrypt umieściłem sobie w katalogu /usr/local/bin i uruchamiam go odpowiednią ikonką na pasku, ale oczywiście jak ktoś się uprze to można pogrzebać w /etc/modprobe.d i mieć tuner gotowy do pracy już po starcie systemu. Mi się po prostu nie chciało wnikać - wrodzone lenistwo.

Po uruchomieniu skryptu tuner jest w zasadzie gotowy do pracy, musimy się tylko zaopatrzyć w jakiś obsługujący go soft. Dla mnie jedynym słusznym rozwiązaniem jest program tvtime. Oczywiście jest on dostępny w repozytoriach, więc instalacja sprowadza się do prostego:

guesswhy@alquamos:~$ sudo apt-get install tvtime

Po odpaleniu tvtime'a wszystko powinno zagrać bez problemu. Prawdopodobnie trzeba będzie jeszcze odpowiednio ustawić źródło obrazu oraz standard audio, ale to już zależy od tego z jakim sygnałem mamy do czynienia.

Jedynym problem z jakim sobie do dzisiaj nie poradziłem jest nie w pełni działający pilot. Aktywne są tylko przyciski do zmiany kanałów (ręcznie cyframi oraz CH+ i CH-) oraz regulacja głośności. W zasadzie reszta nie jest mi potrzebna (moża poza przyciskiem Full Screen oraz Power) więc walkę z nim odłożyłem sobie na jakiś wolny, nudny wieczór :).

Jeżeli chodzi o słuchanie radia to polecam program Gnomeradio, który co prawda nie ma 1000 opcji konfiguracji, ale wyśmienicie spełnia swoje zadanie. Oczywiście jest w repozytoriach.

czytaj dalej...

Szybko, szybciej ...

Przed chwilą skończyłem bawić się programem Bootchart, który obliczył, że moje Ubuntu 8.04 uruchamia się 29 sekund:

Ubuntu - bootchart

Wydaje się, że wynik jest całkiem niezły, ale jak znajdę wolny wieczór to postaram się jeszcze trochę z tego wyniku urwać :).

czytaj dalej...

March 22, 2008

Maciek 'Byte' Chojnacki

Ubuntu 8.04

Nie wytrzymałem i pobrałem wersję łebdwazerową, czyli betę. Zainstalowałem i szlag mnie trafił.

Od kiedy mam laptopa (czyli od roku) pierwszą rzeczą po instalacji kolejnych wersji Ubuntu było wywalanie Network Managera i instalacja ndiswrappera - inaczej karta bezprzewodowa Broadcoma nie nadawała się do użytku. Czynności te mam opanowane do perfekcji i wykonywać je mogę zamkniętymi oczami; rutyna jednym słowem. Wyobraźcie sobie moje zdziwienie gdy te standardowe zaklęcia nie zadziałały na 8.04. Ndiswrapper walił błędami przy podnoszeniu interfejsu, Google nie było mi w stanie nic sensownego doradzić, wreszcie na dobre straciłem wlan0 i, przyznam, skoczyło mi ciśnienie. Byłem o krok od rzucenia tego całego Linuksa w cholerę, ale dałem mu jeszcze jedną szansę - odpaliłem System > Administracja > Hardware Drivers. Odklikałem co trzeba, próbowałem aktywować sterownik, system padł - kernel zawiesił się na amen. Włączył mi się nerwowy tik na lewej powiece (no dobra, nie mam tego tiku, ale dobrze brzmi, prawda?), ponowne uruchomienie, Google, hmmmm, spróbujmy….

sudo apt-get remove --purge b43-fwcutter
sudo apt-get install b43-fwcutter

I wiecie co? Szczęka mi opadła, bo nagle ożyła niebieska lampka sieci bezprzewodowej, skonfigurowałem połączenie i działa. Pierwsza edycja Ubuntu, która bez problemu obsługuje mojego Broadcoma 4311! Alleluja.

Dobrze, to teraz co nie działa:

  • wstrzymanie i hibernacja - przy czym wstrzymanie czasami jednak potrafi. W sumie żadna strata, nie potrzebuję;
  • Compiz ma problemy z wydajnością, szczególnie w Firefoksie, przy przewijaniu stron. Jest już workaround, ale nie próbowałem, pewnie po świętach zostanie to poprawione.

To tyle. Cała reszta działa znakomicie.

Jeżeli kogoś świerzbią palce żeby już teraz przeskoczyć na HH, to doradzałbym cierpliwość - nie ma tam jakichś fajerwerków, choć na przykład graficznie domyślnemu tematowi się wyładniało, ekran logowania też jest nowy i bardzo ładny, nowa też jest tapeta :)

czytaj dalej...

Dariusz 'Dhor' Duma

Lekko, lżej, LXDE

Niemal wszyscy posiadają dzisiaj nowoczesne komputery z gigabajtami pamięci i gigahercami tryskającymi spod maski procesora. Ci, którzy chodzą z nosem spuszczonym na kwintę jednak takiego komputera nie mają. Czy słabe zasoby ich maszyn liczących wykluczają ich poza nawias społeczeństwa informacyjnego? Zdecydowanie nie. Wytłumaczę to na przykładzie moim i mojego małego notebooka. Założenie Zostaniemy panem i władcą naszego starego, [...]

czytaj dalej...